G R A G I E Ł D O W A.

środa, 2 czerwca 2010

Podsumowanie miesiąca - Maj 2010.

Maj przeleciał jak błyskawica i ani się obejrzałem, a zobaczyłem pierwszy dzień czerwca w kalendarzu.
Piąty miesiąc roku, dzięki udanemu debiutowi PZU zakończył się niewielkim plusem, który niestety trochę topnieje z uwagi na nerwowość na rynkach akcji.


Wartość portfela zwiększyła się do ponad pln 7300 (w zeszłym miesiącu było pln 5760) dzięki dopłatom i wspomnianemu zyskowi ze sprzedaży akcji PZU.
Poza tym na blogu zaszła dość poważna zmiana, otóż rozpocząłem grę inwestycyjną, dzięki której gracze mają szansę zarobić prawdziwe (w sensie realne, a nie ogromne :) )pieniądze, chociaż pozostawiam sobie dużą swobodę jeśli chodzi o dobór sugerowanych propozycji inwestycyjnych. Dzięki temu mam nie narzekam na brak tematów. Zresztą gra absorbuje moją uwagę tak mocno, że ostatnio nie mam czasu napisać o czymś innym, chociaż w głowie kołaczą mi się pomysły na dwa lub trzy posty o tematyce nieco odmiennej niż inwestowanie na giełdzie.
Ciekawych o co chodzi z tą grą inwestycyjną odsyłam tutaj i tutaj.

Poniżej przedstawiam tabelę podsumowującą stan publicznego portfela. Dla przypomnienia nie uwzględnia on wszystkich składników moich aktywów, mimo że piszę o nich również, albowiem traktuję je jako część prywatną.

Poniżej omówię każdy ze składników tabeli.

Akcje.

Tąpnięcie na rynku akcji wykorzystuję do zakupów, ale chyba pośpieszyłem się zbytnio, bo jak widać większość zakupionych walorów traci na wartości narażając mój portfel na straty. Szczególnie wyraźnie widać to w przypadku PGE.
Z nowych inwestycji mamy TPSA, kupioną pod dywidendę. Podobny ruch zrobiło wielu innych inwestorów, więc nie jestem specjalnie oryginalny w tym względzie.
Prócz tego mamy Milkpol z New Connect, ciekawa spółka z branży spożywczej produkująca i sprzedająca przetwory mleczne. Spółka jest zdrowa finansowo i widzę w niej potencjał.
Kolejną pozycją jest certyfikat RCSDXA0412 odwzorowujący spadki cen spółek na niemieckiej giełdzie DAX, z którą jak wiadomo nasza rodzima GPW jest mocno skorelowana. Zatem certyfikat stanowi dla mnie formę zabezpieczenia przed gwałtownymi spadkami indeksu warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych.

W międzyczasie wykonałem krótkotrwałą spekulację na akcjach Assecopol'u, realizując mikroskopijny zysk, w ramach tzw. ćwiczeń umysłowych.

Kolejne pięć pozycji (na jasno niebieskim tle) to spółki zakupione w ramach prowadzonej przeze mnie gry inwestycyjnej, uwzględniam je w tym zestawieniu ponieważ stanowią one część portfela, którym zarządzam, chociaż ewentualne zyski nie posłużą dla moich prywatnych celów. Nie omawiam tych spółek szczegółowo, ponieważ na ich temat pisałem oddzielne posty.

Na koniec tego punktu prezentuję tabelę pokazującą zmiany w portfelu akcji za ostatni miesiąc.




Nie sprzedane akcje zostają w portfelu i czekają na dobry moment sprzedaży.
TPSA zapewne sprzedam tuż po dniu ustalenia prawa do dywidendy, no chyba że kurs będzie wyjątkowo niekorzystny.



Fundusze inwestycyjne.

Tutaj nie ma wiele do pisania, ponieważ niewiele się zmieniło od ostatniego miesiąca, cały czas kisi się Amplico Pieniężny, który nie tylko nie zyskał na wartości, ale wręcz stracił. Nie wiem co się dzieje, jednak wygląda na to, że zarządzający tym funduszem stracili inicjatywę, ponieważ wartość wspomnianej inwestycji waha się w przedziale między ok. pln 989, a pln 1000 (dla przypomnienia zainwestowałem w to pln 1000). Dlatego też kiedy tylko wartość Amplico Pieniężny powróci do poziomu pln 1000 pozbędę się tego aktywu. Co swoją drogą powinienem był zrobić już w maju.



Waluty.

Huśtawka na walutach może przyprawić o zawrót głowy, szczególnie jeśli chodzi o euro.
Z powodu kłopotów, jakie ta waluta przeżywa w ostatnim czasie porzucam ją na rzecz stabilniejszego franka szwajcarskiego. Dorzuciłem do tej części portfela jeszcze jakieś pln 80 i w sumie mam na koncie w BZ WBK: 302,93 franki szwajcarskie, które pełnią funkcję ochronną dla wartości portfela na wypadek poważnego osłabienia złotówki. Zresztą w taki sposób sprzedałem moje eur 200, które posiadałem jeszcze w ubiegłym miesiącu. Otóż, kiedy kurs EUR/PLN wyniósł ok. 4,20 złożyłem zlecenie w Walutomacie, które...
po 3 dniach zostało zrealizowane po kursie ok. 4,05. Tu objawiła się ważna cecha tego narzędzia, które nie gwarantuje nam wymiany waluty po kursie, którego byśmy się spodziewali, ponieważ wszystko zależy od sił popytu i podaży użytkowników tego portalu. Walutomat to nic więcej, jak rodzaj giełdy, na której handluje się walutą.


Gotówka.

W tym miesiącu mam trochę wolnej gotówki, którą będę musiał wydać na ubezpieczenie samochodu oraz mieszkania, więc znaczna część posiadanych pieniędzy zniknie z portfela w przyszłym miesiącu. Tym niemniej co miesiąc staram się dorzucać pln 250-500 w zależności od wydatków.

Poniżej omówię prywatną część portfela.

Superfund.

Tutaj bez zmian, jest kiszka, tylko że teraz jest gorzej, bo wartość jednostki spadła do ok. pln 77 za jednostkę funduszu.


Konto IKE.

W tym wypadku nie ma rewolucji, wartość funduszu bardzo powoli rośnie sobie i większość kapitału leży na bezpiecznym (o ile w dzisiejszych czasach można pisać o czymś takim jak bezpieczna inwestycja) funduszu ochrony kapitału, podczas gdy nowe dopłaty idą do funduszu akcji. Chciałem już w tym miesiącu przerzucić część kapitału z bezpiecznego funduszu do funduszu akcji, ale wstrzymałem się z uwagi na huśtawkę nastrojów na światowych giełdach. Biorę też pod uwagę fakt, iż spora część posiadanego przeze mnie kapitału jest zaangażowana na giełdzie i kolejne dopłaty mogłyby zaburzyć zdrowe proporcje w strukturze portfela. Na razie czekam i obserwuję rynek oraz sygnały techniczne.


Lokaty.

Lokaty mają to do siebie, że są najbezpieczniejszą formą oszczędzania pieniędzy, więc nie budzą takich emocji lub problemów, o których można by wiele pisać i to jest dobre. Znaczną część posiadanych środków trzymam właśnie w postaci lokat.
W maju zakończyła mi się jedna (pln 549,12) trzymiesięczna lokata w Open/Noble Bank, więc wrzuciłem ją tam spowrotem, zatrzymując sobie zysk, jaki wypracowała, coś ok. pln 7-8, w ciągu trzech miesięcy.
Zastanawiam się teraz, czy nie zrobić tak, żeby częściej nadwyżki posiadanej gotówki wrzucać na lokaty, co wydaje się dość rozsądnym posunięciem zważywszy na niepewność panującą na rynkach akcji.


Blog.

Na koniec podsumowanie bloga. Najważniejszym novum było wprowadzenie gry inwestycyjnej, dzięki której zdołałem złapać pewnego rodzaju niszę rynkową, której chyba jeszcze nikt nie eksploatował (brzmi to jak wykład z geologii :) ). Ponieważ zainwestowany kapitał czasem tracę, wzbudzam przez to litość wśród czytelników, którzy czasem klikną w interesującą ich reklamę, aby dać blogowi zarobić na siebie  - dzięki Marek :).
A na poważnie, to pomysł ciągle ewoluuje i żyje dzięki czytelnikom, którzy komentują wpisy i wysyłają własne propozycje inwestycyjne. Osobiście marzy mi się, że kiedyś owa gra przeistoczy się w coś w rodzaju forum dyskusyjnego o finansach i giełdzie, na którym przy okazji będzie można zarobić nieco grosza.

Teraz jeszcze pokażę statystykę bloga za ten miesiąc:


 Jak widać szczyt odwiedzin blog zanotował w momencie wprowadzenia gry inwestycyjnej, po czym liczba czytelników spadła. Podejżewam, że stało się tak dlatego, że niemal zupełnie przestałem poruszać inne tematy prócz tych dotyczących wspomnianej gry. Co nie dziwi mnie specjalnie, bo blog stał się monotematyczny. I tu mam problem, bo z uwagi na dodatkowe obowiązku, które mi teraz przybyły nie mam tak wiele czasu dla bloga jak kiedyś. Tym niemniej postaram się nieco urozmaicić tematykę tego bloga.

Na koniec tradycyjnie podziękowania dla wszystkich czytelników za odwiedzanie tego miejsca.

Jeszcze tylko informacja, że blogi Marka z Drogi do Wolności (dzięki za post informujący o grze inwestycyjnej) i Grapkulca z Pier*****e kredyty! wygenerowały największy procent odwiedzin dla tego bloga.

3 komentarze:

  1. @ Integralny
    10 akcji dało mi ok. pln 284 zysku (po odjeciu kosztow i podatku).

    OdpowiedzUsuń
  2. Aha, czyli kupiłeś za około 3000 zł

    OdpowiedzUsuń